Forum Obywatelskie

Lista Obywateli

Archiwum Rządowe

Pliki do
pobrania

V Korpus Inwazyjny

Linia
Czasu

Pytania i odpowiedzi

Kanał
RSS

 
LOGOWANIE
login:
hasło:
rejestracja
WIELKAPEDIA
WOJSKOWA KOMENDA UZUPEŁNIEŃ
POLSKA MARYNARKA GWIEZDNA
 
WARTO ZOBACZYĆ
Kronika Wielkiej
OSO 2057 Kampinos
OSO 2058 Kampinos
OSO 2059 Kampinos
OSO 2061 Kampinos
OSO 2062 Wa-wa
Archiwa WRP

 
SMUTNA STATYSTYKA

Serwis przegląda:
0 obywateli
10 gości
 
FORMALNOŚCI

Kanał RSS
Nasze bannery
Szanowna Redakcja
Kontakt
Copyright
Materiały dla prasy
FAQ
Polityka prywatności
Napisz artykuł!
 
TECHNIKALIA

Serwis został zoptymalizowany dla rozdzielczości 6144x4096 oraz niższych:
do 1920x1080 stosowanych w zegarkach ręcznych i motopompach drugiej klasy
 
 

 

 

 

 

 

Forum Obywatelskie

Forum zawiera 3460 wypowiedzi w 17 tematach.

 
Aby uczestniczyć w dyskusji na Forum, musisz się zalogować | Poradnik Forumowicza

Temat: Uniwersytet Nauk Wszelakich << Wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9[ 10 ] 11 Dalej >>
07.01.2063, 15:26 |


Macer
Kurczę, pięknie by było, jakby się ziściło... Nowa era zupełnie. Tylko trzeba znaleźć na tym Marsie miejsce, gdzie będą jakieś surowce.


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
07.01.2063, 17:38 |


313pechowiec
Z tego co wiem, już są planowane komercjalne loty w kosmos w celu pozyskiwania surowców z asteroid. W każdym razie sęk w tym, że obawiam się, żeby ludzka pazerność nie zniszczyła Marsa tak jak Ziemii (chociaż chyba, się aż tak nie da, nie ma tam nic co można zabić).


Ku Sławie i Chwale Wielkiej Rzeczypospolitej Polskiej!!!
07.01.2063, 18:42 |


Macer
No właśnie, czego ci szkoda na Marsie? nawet przez teleskop niewiele jest do oglądania. Eksploatując tamtejsze złoża, moglibyśmy oszczędzić nieco ziemskiego krajobrazu. A asteroidy to już wogle raj górniczy! Gigantyczny biznes, niesamowite koszty, prawdopodobnie też kluczowe znaczenie w przyszłości.


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
08.01.2063, 1:37 |


Sir_Ace

313pechowiec:
Z tego co wiem, już są planowane komercjalne loty w kosmos w celu pozyskiwania surowców z asteroid.



No właśnie chyba nie. Wyniesienie i sprowadzenie czegokolwiek w górę/w dół jest tak kosztowne, że nie ma najmniejszych szans, żeby w trakcie najbliższej (tak kilkadziesiąt lat) przyszłości ktokolwiek zrobił coś takiego. Pojedyncze próbki - tak. Wydobycie... S-F.



Ja bym się długo nad przystąpieniem do ekipy kolonizacyjnej nie zastanawiał (szczególnie dużo mnie tu nie trzyma). Tylko kto by coś takiego zaproponował


Przywróćmy Bojówki Oazowe!!!
Pierwszy głosiciel idei Łosia
Sir_Ace Herbu Wyrwikufel
Peace and Beer and Heavy Metal
10.01.2063, 14:42 |


Macer
Zastanawia mnie rozwodzenie się nad "problemem powrotu na Ziemię po długim przebywaniu w nieważkości". Po prostu należałoby wybrać takich ludzi, którzy nie boją się zostać na Marsie do końca życia i problem znika. Ewentualnie ćwiczą tylko ci, co chcą wrócić.


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
10.01.2063, 19:10 |


Sir_Ace
Można wierzyć lub nie, ale większość idei związanych z lotami kosmicznymi bierze się z dobrej literatury S-F. Pan C. Clarke wymyślił ideę satelity telekomunikacyjnego, która się sprawdziła, on też pisał o obracających się, pustych w środku walcach (do zobaczenia w pierwszej Odysei Kosmicznej). Tworzona siła odśrodkowa z powodzeniem może "emulować" ziemską grawitację. Godzinka w takim czymś dziennie powinna załatwić problem.

Inna ciekawa jego obserwacja związana z Marsem i zmianą grawitacji - jak będą wyglądali ludzie, którzy życie od narodzin do śmierci spędzą w tamtejszym polu grawitacyjnym? Mięśnie mięśniami, ale w takiej sytuacji najbardziej oberwałby szkielet. Optymistyczne prognozy mówią o tym, że ludzie tacy byliby wyżsi i smuklejsi. Inne - że może ich dotknąć poważna deformacja. Na przykład słonecznik wyhodowany w kosmosie przy tym samym DNA ale wystawiony na działanie innych sił (w tym wypadku ciążenia) nijak nie przypomina ziemskiego odpowiednika.


Przywróćmy Bojówki Oazowe!!!
Pierwszy głosiciel idei Łosia
Sir_Ace Herbu Wyrwikufel
Peace and Beer and Heavy Metal
10.01.2063, 19:46 |


Ambrose

Sir_Ace:
Inna ciekawa jego obserwacja związana z Marsem i zmianą grawitacji - jak będą wyglądali ludzie, którzy życie od narodzin do śmierci spędzą w tamtejszym polu grawitacyjnym? Mięśnie mięśniami, ale w takiej sytuacji najbardziej oberwałby szkielet. Optymistyczne prognozy mówią o tym, że ludzie tacy byliby wyżsi i smuklejsi. Inne - że może ich dotknąć poważna deformacja. Na przykład słonecznik wyhodowany w kosmosie przy tym samym DNA ale wystawiony na działanie innych sił (w tym wypadku ciążenia) nijak nie przypomina ziemskiego odpowiednika.



Ten problem poruszał w swojej prozie albo Kim Stanley Robinson ("Czerony Mars", "Zielony Mars" oraz "Błękitny Mars") albo Rafał Kosik ("Mars"). W każdym razie uważam, że wszystkie wymienione książki są warte przeczytania. Czytając Robinsona, można odnieść wrażenie, że chłop po prostu opowiada o czymś, o czym wie, że się wydarzy. Fabuła jest niesamowicie spójna, napisana z wielkim rozmachem, wspomina się tu praktycznie o wszystkich istotnych aspektach kolonizacji, jak zmiana klimatu planety, jej stopniowe, wieloletnie terraformowanie, etc. Kosik również spłodził całkiem ciekawą wizję "podboju" Czerwonej Planety, chociaż końcówka jest już zdecydowanie rodem z fantastyki. Na uwagę zasługuje szczególnie całkiem ciekawa wizja społeczeństwa przyszłości.


O, zgwałcić Naturę, zgwałcić Los, siebie zgwałcić i zgwałcić Boga Najwyższego!
11.01.2063, 1:36 |


Sir_Ace
I jeszcze jedna sprawa - dlaczego, motyla noga, kosmos? To znaczy wiem, że od milionów lat człowiek zadziera głowę i zastanawia się, ale dlaczego zabieramy się za "cudze" planety, kiedy znamy i panujemy nad niewielkim procentem własnej? Gdzieś wyczytałem, że mamy dużo większe pojęcie o powierzchni Księżyca niż dna oceanicznego. Te też jest nieznane, wręcz obce. Też stwarza możliwości. Tam też muszą być jakieś surowce i prawdopodobnie żyłoby się tam nie gorzej niż na Marsie. Tylko że dna nie widać z każdego podwórka świata i jakoś nas tam nie ciągnie...

Tutaj znowu odwołam się do dobrego SF - Rozgwiazda pana Wattsa. Genialnie wykreowana gęsta i klaustrofobiczna atmosfera "puszki" (placówki badawczej) na dnie oceanu.


Przywróćmy Bojówki Oazowe!!!
Pierwszy głosiciel idei Łosia
Sir_Ace Herbu Wyrwikufel
Peace and Beer and Heavy Metal
11.01.2063, 6:28 |


Ambrose

Sir_Ace:
Tutaj znowu odwołam się do dobrego SF - Rozgwiazda pana Wattsa. Genialnie wykreowana gęsta i klaustrofobiczna atmosfera "puszki" (placówki badawczej) na dnie oceanu.



Zrobiłeś to na tyle umiejętnie, że chyba skuszę się i przeczytam przytoczoną pozycję.

A co pytania, dlaczego Kosmos, to chyba właśnie dlatego, że człowiek ma tendencję do zadzierania głowy i patrzenia w górę. Wydaje mi się, że dla wielu eksploracja Kosmosu jest atrakcyjna, ponieważ kolonizacja jakiejkolwiek planety w warunkach stricte pionierskich wiąże się z zerwaniem więzi z dotychczasowym, ziemskim życiem raz na zawsze. Czyli kończymy pewien rozdział w życiu i zaczynamy kolejny z czystą kartą. Co ciekawe, wydaje mi się, że najbardziej wielu z nas pociągałaby kwestia kompletnego braku możliwości powrotu. Taki skok w ścianę ognia, za którą nie wiadomo co się kryje, a wrócić nie da rady. Ma to w sobie coś z ostateczności.


O, zgwałcić Naturę, zgwałcić Los, siebie zgwałcić i zgwałcić Boga Najwyższego!
08.04.2063, 23:31 |


Macer
Jak myślicie, Obywatele, czy liczba praw fizycznych opisujących nasz świat jest skończona?


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
09.04.2063, 21:14 |


Sir_Ace
To chyba źle postawione pytanie. Często na jedno zjawisko przypada wiele praw. Co prawda z czasem "własność" przyznaje się pierwszemu odkrywcy (lub "wszystkim pierwszym", jeżeli kilka osób dokona odkrycia w podobnym okresie, jak to było z moim ulubionym twierdzeniem Whittakera-Nyquista-Kotielnikova-Shannona), ale na dobrą sprawę zawsze będzie się dało zbudować coś nowego na bazie starego. Wszak fizycy-matematycy-filozofowie od lat twierdzą, że wszystkie prawa, twierdzenia i wzory są uproszczonym wycinkiem jednego ogromnego równania wszechrzeczy.

A jeśli chodzi o to, czy we wszechświecie istnieje ograniczona liczba zjawisk opisywalnych prawami, to... nie wiem.


Przywróćmy Bojówki Oazowe!!!
Pierwszy głosiciel idei Łosia
Sir_Ace Herbu Wyrwikufel
Peace and Beer and Heavy Metal
09.04.2063, 21:37 |


Nikator
Skoro wszechświat się rozszerza, zmienia, to chyba jednak nie jest to liczba ograniczona.


Porucznik Polskiej Marynarki Gwiezdnej

Nikator: NOWI, STARZY... A gdzie mnie wpiszesz?
gladwik: Do starych. A do tego stetryczałych.

Basia o mnie: Przekornik.
09.04.2063, 22:18 |


Sir_Ace
Nie jestem pewien, czy "rozszerza się" można wprost wiązać ze "zmienia się". Nawet jeśli w skutek przemieszczania się ciał zachodzą potencjalnie nowe dla nas zjawiska, wiele teorii głosi, że żyjemy obecnie w którejś kolejnej iteracji wszechświata; że BigBangi są zdarzeniami cyklicznymi. Pozwala to myśleć o rozszerzaniu nie o jako nieskończonym procesie, w którym co jakiś (choćby nieskończenie długi) czas po prostu musi zdarzyć się coś nowego, a o procesie skończonym i powtarzalnym; wałkowanym tak wiele razy (i tak dokładnie), że nic nowego już wszechświata nie spotka. Przy takim obrocie spraw można spekulować o skończonej liczbie zjawisk i opisujących je (niepowtarzających się) praw.


Przywróćmy Bojówki Oazowe!!!
Pierwszy głosiciel idei Łosia
Sir_Ace Herbu Wyrwikufel
Peace and Beer and Heavy Metal
10.04.2063, 5:18 |


reczula
Przypuszczam, że istnieje jedno prawo stojące za naturą wszechrzeczy, ale za cholerę nie jestem w stanie stwierdzić, czy odkryjemy kiedyś to prawo, czy też nie.
10.04.2063, 11:45 |


Sir_Ace
Moim zdaniem nie.

Sprawa nie jest prosta. Należałoby nie tylko zamodelować w komputerze cały wszechświat w skali 1:1, ale i zbudować przeogromne sieci semantyczne odzwierciedlające wszelkie możliwe powiązania, prawa i tak dalej (coś takiego już jest możliwe w odniesieniu do bardzo niewielkich wycinków rzeczywistości. Akuratnie w jednym projekcie uczelnianym buduję mocno uproszczoną ontologię roślinek), co w praktyce równałoby się aktowi twórczemu, stworzeniu z niczego kopii naszego wszechświata. A do roli bogów, coś mi się wydaje, jeszcze nie dorośliśmy...


Przywróćmy Bojówki Oazowe!!!
Pierwszy głosiciel idei Łosia
Sir_Ace Herbu Wyrwikufel
Peace and Beer and Heavy Metal
10.05.2063, 19:33 |


Macer
To chyba powinno nam pomóc: http://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Gödla


Widział ktoś kiedyś takie cuda?
http://www.alanhamby.com/tigerfibel.shtml


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
09.04.2064, 12:38 |


Macer
Mam kolejny temat do przedyskutowania - co by było, gdyby USA nie włączyło się do I wojny światowej?


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
09.04.2064, 17:47 |


dex145
Wtedy wojna na pewno nie skończyłaby się w 1918r.A alternatywnych możliwości jest wiele...


"(...) Naród bez historii błądzi jak człowiek bez pamięci".N. Davies.
11.04.2064, 0:57 |


Nefarius
[ostatnia modyfikacja 11.04.2064 0:57]


Macer:
co by było, gdyby USA nie włączyło się do I wojny światowej?


Zginęła by mniejsza liczba Amerykanów.


„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest” (Goethe)
19.04.2064, 23:37 |


Eglab
Takie przemyślenia. Często słyszę, że Lovecraft był mistrzem horrorów. Co prawda, jego wizja ludzkości będącej nieistotnym elementem świata zamieszkanego przez wielokroć potężniejsze i niezrozumiałe potwory jest bardzo pociągająca (choć wg mnie wcale nie orginalna - właściwie starożytne religie miały podobny pogląd na świat, który był dla nich mało zrozumiały, może z tym wyjątkiem, że bogom cokolwiek ZALEŻAŁO na ludzkiej czci) ale czy przekłada się to na "straszność" jego dzieł? Ocenę pozostawiam wam http://www.dagonbytes.com/thelibrary/lovecraft/thecallofcthulhu.htm

jak dla mnie: czytałem straszniejsze fanfiction niż to niezapomniane dzieło grozy tak wielkiej, że aż samo czytanie tego niewysłowionego bluźnierstwa doprowadza do szaleństwa, wypala mózg i doprowadza gałki oczne do strukturalnego kolapsu /sarcasm mode off/. Z Kingiem i Barkerem to jego dzieła się raczej równać nie mogą...


Życie jest zaskakujące jak brak tańczących dup w wejściówce do "Cassino Royal"

Temat: Uniwersytet Nauk Wszelakich << Wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9[ 10 ] 11 Dalej >>
Forum | Forum zawiera 3460 wypowiedzi w 17 tematach.

Obecni:



(c) 2052-2067 www.wielkarzeczpospolita.net