Forum Obywatelskie

Lista Obywateli

Archiwum Rządowe

Pliki do
pobrania

V Korpus Inwazyjny

Linia
Czasu

Pytania i odpowiedzi

Kanał
RSS

 
LOGOWANIE
login:
hasło:
rejestracja

WIELKAPEDIA
WOJSKOWA KOMENDA UZUPEŁNIEŃ
POLSKA MARYNARKA GWIEZDNA
 
WARTO ZOBACZYĆ
Kronika Wielkiej
OSO 2057 Kampinos
OSO 2058 Kampinos
OSO 2059 Kampinos
OSO 2061 Kampinos
OSO 2062 Wa-wa
Archiwa WRP


SMUTNA STATYSTYKA

Serwis przegląda:
0 obywateli
33 gości

FORMALNOŚCI

Kanał RSS
Nasze bannery
Szanowna Redakcja
Kontakt
Copyright
Materiały dla prasy
FAQ
Polityka prywatności
Napisz artykuł!

TECHNIKALIA

Serwis został zoptymalizowany dla rozdzielczości 6144x4096 oraz niższych:
do 1920x1080 stosowanych w zegarkach ręcznych i motopompach drugiej klasy

REKLAMA
 

 

 

 

 

 

Zemsta Narodu

czyli Wojna Polska
2034 roku



Europa roku 2030 to obraz wzajemnych pretensji i antagonii między narodami. Ostateczny upadek demokracji przejawiający się szalejącą korupcją na wszystkich szczeblach władzy. Jeszcze nie dochodziło do otwartych starć zbrojnych, ale już np. na granicy portugalsko - hiszpańskiej skoncentrowane były znaczne siły po obu stronach. Unia Europejska pogrążała się w chaosie reform i nie stanowiła już praktycznie żadnej siły organizacyjnej na starym kontynencie. Kolejno opuszczały ją Wielka Brytania (2021), Słowenia (2023), Holandia (2023), Polska (2024) i Belgia (2027). Po rejteradzie tej ostatniej dla komisarzy europejskich nastały ciężkie chwile, gdyż wobec niechęci nowych władz belgijskich do swej dawnej żywicielki, na gwałt należało szukać nowej siedziby, którą ostatecznie znaleziono w Paryżu.

Jednocześnie z rozpadem UE trwał głęboki kryzys w Stanach Zjednoczonych. Po ataku jądrowym ze strony Iranu oraz Korei Północnej, większe miasta amerykańskie obrócone zostały w ruinę. Cały system "Gwiezdnych Wojen" okazał się nic nie wart wobec zmasowanego uderzenia rakietowego z obu krajów. Na osłodę amerykańscy generałowie pochwalić się mogą jedynie tym, iż na skutek uderzenia odwetowego tereny państw obu agresorów zamieszkuje obecnie nie więcej niż kilka tysięcy osób.

Powróćmy jednak do Europy. Otóż rok przed wystąpieniem Polski z UE do władzy w tym kraju doszedł człowek na miarę legendarnego Marszałka Piłsudskiego. Za zgodą zmęczonego narodu przejął on praktycznie całkowitą władzę w państwie. Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat człowiek rządzący Polską rządził nie dla własnej korzyści, ale dla dobra kraju i społeczeństwa. Naczelnik Państwa Polskiego (bo tak ochrzcili go Polacy) twardą ręką i zdecydowanymi krokami wyrwał Polskę z wielkiego kryzysu i sam osobiście zadecydował o wyjściu z UE. Została napisana nowa konstytucja, rozwiązano sejm, a w miejsce senatu powołano Radę Najwyższą, która miała spełniać charakter wyłącznie doradczy. Po 10 latach przemian i ciężkiej pracy, w roku 2033 Polskę uważać już można za mocarstwo na tle pogrążonej w bałaganie Europy. Naczelnik Państwa czuł się tak pewnie, iż rozpisał referendum narodowe, w którym społeczeństwo miało się wypowiedzieć czy popiera to co zrobił i czy jest za jego dalszym przywództwem. Wyniki zaskoczyły nawet jego samego, gdyż aż 84,3% Polaków dało mu pełne poparcie. Jeszcze chyba nigdy Polacy nie wykazali się tak wielką jednomyślnością (nie licząc czasów okupacji sowieckiej, gdy wyniki wyborów były nagminnie fałszowane).

Równolegle do przemian w Polsce, zachodziły również przemiany w Rosji, która po wielu krwawych wojnach domowych na powrót stała się radziecka, a co za tym idzie zaczęła zgłaszać pretensje terytorialne do swych byłych republik. Było to na rękę Naczelnikowi Państwa Polskiego, który również miał pewne plany co do wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej. Naczelnik zdawał sobie sprawę ze słabości Armii Czerwonej i z trudności jaką miałaby w pokonaniu połączonych armii ukraińskich, litewskich, łotewskich i estońskich. Szczególnie te ostatnie - choć małe, to jednak nowoczesne i bardzo mobilne, mogące poważnie zagrozić kolosowi na glinianych nogach jakim w gruncie rzeczy była Armia Czerwona. W tej sytuacji Polska wyszła do ZSRR z propozycją podziału republik bałtyckich oraz Ukrainy i Białorusi między Rzeczpospolitą a Kraj Rad. Układ zakładał, iż to Polacy uderzą pierwsi i zatrzymają się na linii Wilno - Mińsk - Lwów. Następnie do akcji wejdzie Armia Czerwona i zajmie tereny na wschód od tej linii. Tajne porozumienie zostało zawarte 21 maja 2034 roku. Wejście Wojsk Polskich miało nastąpić w ciągu 3 najbliższych miesięcy...

2 lipca 2034 roku po licznych antypolskich wystąpieniach na Litwie, Białorusi i Ukrainie inspirowanych przez Polski Wywiad Wojskowy, Polskie Korpusy Inwazyjne w sile 230 tys. żołnierzy i 790 czołgów wspomagane przez ponad 100 samolotów szturmowych przekroczyły granicę trzech "niepokornych" republik. Zachód nie zdążył nawet odpowiednio ustosunkować się do polskiej agresji, gdy Sztandary Wojenne Wojska Polskiego powiewały nad trzema eks-stolicami. Zaskoczenie było ogromne, a najbardziej zdziwieni byli chyba Rosjanie. Otóż jednostki PKI zamiast zatrzymać się na ustalonej linii, parły dalej naprzód nie tracąc impetu. Mało tego, były wciąż wspomagane przez oddziały z głębi kraju i z dnia na dzień rosły w siłę. Zdumieni Rosjanie słali zapytania do Rządu Polskiego o to co w ogóle się dzieje, jednak Warszawa milczała.

Noc z 8 na 9 lipca 2034 roku przeszła do historii jako "noc sądu ostatecznego". Głównodowodzący Armią Czerwoną wydał rozkaz do natarcia i zagarnięcia przed Polakami tak dużych obszarów, jak tylko się da. I na to tylko czekał Naczelnik Państwa Polskiego pełniący teraz funkcję Naczelnego Wodza. Rakiety z głowicami jądrowymi uwolnione z silosów "Suwałki-3", "Karpaty-2", "Mazowsze-7" oraz "Zamość-5" zebrały tej nocy krwawe żniwo. O godzinie 3:02 przestał istnieć Petersburg, 3:04 Tula, 3:05 Woroneż i Wołgograd, 3:06 Moskwa, 3:08 Ufa, 3:09 Perm i Kazań, 3:10 Samara, 3:12 Czelabińsk, 3:13 Jaketynburg. Godzinę wcześniej z lotnisk wojskowych wystartowały dziesiątki samolotów z ładunkami jądrowymi na pokładzie. W godzinach 3:30 - 4:20 miały miejsce "dywanowe naloty jądrowe" na europejską część ZSRR. Tego świat jeszcze nie widział. W ciągu zaledwie półtorej godziny zginęło - w zależności od źródeł i szacunków - od 70 do 110 milionów ludzi. Była to zupełnie nowa, nieznana dotąd ludzkości metoda prowadzenia wojny totalnej. Wobec tak porażającej klęski dywizje radzieckie poddawały się niemal w całości. Na miejsca skażone radioaktywnie natychmiast przerzucano Wojska Atomowe, które były przystosowane do długiego przebywania w strefie wysokiego skażenia, a których zadaniem była pełna neutralizacja nie tyle promieniowania, co wciąż żyjąch żołnierzy wroga. Wojska Inżynieryjne zadbały o pełną infrastrukturę, tj. drogi, źródła elektryczności itp. Zostały zbudowane Warownie i Obozy Wojskowe zabezpieczające wydobycie bogactw naturalnych Ściany Wschodniej (bo taką nazwę nadano nowo podbitym ziemiom). Ostatnia Polska Warownia stała na Uralu, zaś dalej na wschód rozciągało się śmieszne pseudo-państewko: Nowa Rosja. Wódz Naczelny ogłosił zaś uroczyste powstanie Wielkiej Rzeczypospolitej - nowej, niezagrożonej i aspirującej do odgrywania przodującej roli na świecie. Taki oto był finał tej wojny, znanej dziś jako "Zemsty Narodu" lub "Wojny Polskiej 2034 roku.

Jedyną niewyjaśnioną do dziś rzeczą jest fakt, iż wobec jądrowej agresji Polski, ZSRR powstrzymał się od kontr-uderzenia nuklearnego. Są ponoć naoczni świadkowie, którzy na kilkanaście minut przed polskim atakiem widzieli wielkie łuny nad silosami na Syberii i na Kaukazie. Co do innych niewiele wiadomo, ale można dziś przypuszczać iż "cisza atomowa" Rosjan wynikała z doskonale przeprowadzonej akcji Polskiego Wywiadu, który wyeliminował 90% potencjału jądrowego Rosji dokładnie na czas.

Na podstawie książki
"Historia Polski Najnowsza 2010-2050"
prof. Henryka Białowiejskiego




  Binookle

MENU

 
Strona Główna
Kontakt
 
TwojaRura

TwojaNuta



(c) 2052-2067 www.wielkarzeczpospolita.net