Forum Obywatelskie

Lista Obywateli

Archiwum Rządowe

Pliki do
pobrania

V Korpus Inwazyjny

Linia
Czasu

Pytania i odpowiedzi

Kanał
RSS

 
LOGOWANIE
login:
hasło:
rejestracja
WIELKAPEDIA
WOJSKOWA KOMENDA UZUPEŁNIEŃ
POLSKA MARYNARKA GWIEZDNA
 
WARTO ZOBACZYĆ
Kronika Wielkiej
OSO 2057 Kampinos
OSO 2058 Kampinos
OSO 2059 Kampinos
OSO 2061 Kampinos
OSO 2062 Wa-wa
Archiwa WRP

 
SMUTNA STATYSTYKA

Serwis przegląda:
0 obywateli
17 gości
 
FORMALNOŚCI

Kanał RSS
Nasze bannery
Szanowna Redakcja
Kontakt
Copyright
Materiały dla prasy
FAQ
Polityka prywatności
Napisz artykuł!
 
TECHNIKALIA

Serwis został zoptymalizowany dla rozdzielczości 6144x4096 oraz niższych:
do 1920x1080 stosowanych w zegarkach ręcznych i motopompach drugiej klasy
 
 

 

 

 

 

 

Forum Obywatelskie

Forum zawiera 3655 wypowiedzi w 18 tematach.

 
Aby uczestniczyć w dyskusji na Forum, musisz się zalogować | Poradnik Forumowicza

Temat: Filozofie w WRP << Wstecz 1 2 3[ 4 ] 5 6 Dalej >>
11.12.2062, 12:14 |


Nikator
@Murky,

Skoro piszesz o Warszawie i możemy mówić o małej ojczyźnie. Nie uważasz, że w przypadku Warszawy można mówić wręcz o mikroojczyźnie? Jest nią dzielnica w której się urodziło czy wychowało.
Mówię to przez pryzmat znanego w Polsce konfliktu na linii Praga vs Warszawa (dla mnie bardzo ubarwionego). Konfliktu, który znacząco stracił na ważności z uwagi na pojawienie się ogromnej ilości ludzi, którzy przybywają do stolicy w poszukiwaniu pracy czy lepszych zarobków. Także z uwagi na osoby z podwarszawskich miejscowości.
Ten potop negatywnie odbił się na zwyczajach co poniektórych młodych warszawiaków z roczników bliskich mnie. Choćby na znęcaniu się na swoich kolegach z klasy/szkoły, którzy nie urodzili się w Warszawie. Odmawianie jakichkolwiek praw do bycia warszawiakiem osobom, które w Warszawie się urodziły, mieszkały, ale z przyczyn od nich niezależnych musiały wyjechać (np.: bo tata jest wojskowym i dostał przeniesienie).

Jak już jestem w temacie takich dziwnych zachowań, to przypominają mi się pierwsze imprezy w Szczecinie, gdy byłem w liceum. Trafiłem w towarzystwo, które miało tendencję do podkreślania swojego miastowego (czyt. szczecińskiego) urodzenia i naśmiewania się z Prawobrzeża (czyt. wschodnia, azjatycka część Szczecina).



Porucznik Polskiej Marynarki Gwiezdnej

Nikator: NOWI, STARZY... A gdzie mnie wpiszesz?
gladwik: Do starych. A do tego stetryczałych.

Basia o mnie: Przekornik.
11.12.2062, 13:24 |


Murky_Dun
[ostatnia modyfikacja 11.12.2062 13:39]


Nikator:
@Murky,

Mówię to przez pryzmat znanego w Polsce konfliktu na linii Praga vs Warszawa (dla mnie bardzo ubarwionego).


................................................................
Konflikt praska strona Wisły a lewobrzeżna trwa od kiedy te dwie części miasta się połączyły. Dla mnie obecność praskiej młodzieży była wyjątkowo dokuczliwa w okresie wakacyjnym kiedy to tabuny chamskiej, rozwydrzonej, zamieniającej autobus linii 162 w przytulisko dla schorowanych psychicznie, wściekłych zwierząt, zmierzały w kierunku Jeziorka Czerniakowskiego na wakacyjny "wypoczynek" zatruwając życie wszystkim w okolicy. Na szczęście zaostrzono rygory ochrony Jeziorka Czerniakowskiego i zakazano kąpieli. Dzicz kudłata musiała znaleźć sobie inne miejsca do dewastacji. Skąd ten konflikt? To proste. Prawobrzeżna strona stolicy była uboga i fabryczna. Osiedlali się tam masowo przyjezdni z prowincji. Poziom wszystkiego (edukacja, higiena etc.) był dużo niższy niż w "starej" Warszawie. Nie mówię, że w lewobrzeżnej części Warszawy nie brakowało miejsc ubogich i zacofanych, ale zawsze były to miejsca z prawdziwymi Warszawiakami, z dziada-pradziada, przez co ludzie czuli się silni i zjednoczeni, a przede wszystkim mieli poczucie wyższości nad "wsiokami" i "żydkami" z Pragi.



"Choć nie raz mówię o durnej Polsce, wymyślam na Polskę i Polaków to przecież tylko Polsce służę".
Józef Piłsudski
11.12.2062, 13:38 |


Murky_Dun

Nikator:
@Murky,

Konfliktu, który znacząco stracił na ważności z uwagi na pojawienie się ogromnej ilości ludzi, którzy przybywają do stolicy w poszukiwaniu pracy czy lepszych zarobków. Także z uwagi na osoby z podwarszawskich miejscowości.



Niestety "postępu" nie zatrzymamy.
W wyniku działań wojennych Warszawa została wysiedlona i w większej części zniszczona. Akcja "Cała Polska odbudowuje swoją stolicę" zapędziła do miasta rzesze mieszkańców z prowincji, którzy jako "ochotnicy" odgruzowywali i odbudowywali Warszawę. Odbudowa fabryk i powstanie nowych przedsiębiorstw, z braku miejscowych rąk do pracy, skutkowało masową migracją ludności wiejskiej do miasta.
Przedwojennych Warszawiaków, ich rodzin i potomków pozostało nie wielu.
Dla mnie największą tragedią jaka spotkała Warszawę nie jest jej zniszczenie w wyniku działań wojennych, ale budowa Ursynowa.
Jest to najohydniejsze mrowisko ludzkie w tym mieście.
I powiem jeszcze tylko to, że nie ważne czy zasiedleniec mieszka w Warszawie od lat siedemdziesięciu i jego prawnuki chodzą, tu już, do szkoły... ci ludzie nie będą dla mnie Warszawiakami dopóki nie poczują czym jest te miasto. Boli brak szacunku dla brukowanych "kocimi łbami" ulic, brak refleksji nad otworami po broni maszynowej w ścianach budynków, bezmyślne niszczenie miejsc szczególnie ważnych z historycznego i emocjonalnego punktu widzenia, bezrefleksyjne przechodzenie obok tablic upamiętniających ofiary krwawych walk i represji.




"Choć nie raz mówię o durnej Polsce, wymyślam na Polskę i Polaków to przecież tylko Polsce służę".
Józef Piłsudski
11.12.2062, 13:45 |


Murky_Dun
[ostatnia modyfikacja 11.12.2062 15:15]


Nikator:
@Murky,
Odmawianie jakichkolwiek praw do bycia warszawiakiem osobom, które w Warszawie się urodziły, mieszkały, ale z przyczyn od nich niezależnych musiały wyjechać (np.: bo tata jest wojskowym i dostał przeniesienie).



Warszawiakiem się jest niezależnie dokąd cię los zaniesie.
Od ośmiu lat mieszkam w Londynie i choć bym mieszkał kolejne osiemdziesiąt w tym mieście nigdy nie przestanę być Warszawiakiem, chłopakiem z Czerniakowa, z Sadyby, z "Łąk".
To pozostaje na całe życie. To się ma we krwi.
I odnosząc się do poprzedniego postu: ten kto tego nie czuje, nie kocha tego miasta, nie szanuje Go, jego pamięci i tradycji nigdy nie będzie Warszawiakiem.




"Choć nie raz mówię o durnej Polsce, wymyślam na Polskę i Polaków to przecież tylko Polsce służę".
Józef Piłsudski
11.12.2062, 15:19 |


Nikator
Nie ukrywam, że początkowo czytałem wszystkie tablice. Lecz chodząc na Olimpie grać w piłę, mijałem po 2-6 razy dziennie pomnik upamiętniający ofiary mordów na Woli. Jak myślisz, po ilu dniach przestałem ją zauważać?

Są pewne limity ludzkiej odporności na takie rzeczy. Po kilkunastu latach stwierdzam jedno - te tablice wpychają w grobowy nastrój. Może wynikać to z mojej wiedzy o powstaniu i tych wizjach rozkopanych chodników, ulic, gdzie w każdej wolnej przestrzeni piachu wkopane były krzyże i wiele innych smaczków, które nie odczują osoby niezainteresowane.

Chociaż nie powiem - kolejnych architektów M.St.Warszawa powiesiłbym, za wyburzanie starych kamienic, zakładów, które pamiętają (swymi fundamentami) XIXste stulecie. Warszawa się rozrasta, stare kamienice są nierentowne, cena działek rośnie...




Porucznik Polskiej Marynarki Gwiezdnej

Nikator: NOWI, STARZY... A gdzie mnie wpiszesz?
gladwik: Do starych. A do tego stetryczałych.

Basia o mnie: Przekornik.
19.01.2063, 3:02 |


reczula
Potrzebuję zdroworozsądkowego spojrzenia na sprawę. Nie daje mi spokoju pewno pytanie. Wartości są obiektywne, czy subiektywne? A może racjonalne, czyli można do nich dojść rozumując? Czy można wyróżnić jakieś wartości podstawowe? Czy można dojść do konsensusu w sprawie wartości?
19.01.2063, 13:05 |


Sir_Ace
[ostatnia modyfikacja 19.01.2063 13:09]

Z punktu widzenia logiki matematycznej i modeli decyzyjnych wartości dobiera się do faktów opisujących rzeczywistość. Przy zmianie stanu rzeczywistości albo doprecyzowaniu faktów odmianie ulec mogą też poszczególne wartości.

Tak więc osoby żyjące w tej samej rzeczywistości ale widzące ją w odmienny sposób opisują ją różnymi faktami i przez to posługują się różnymi wartościami. Może być też odwrotnie - te same wartości u dwóch osób mogą składać się na całkowicie różne zestawy faktów (sposób postrzegania rzeczywistości).


Przywróćmy Bojówki Oazowe!!!
Pierwszy głosiciel idei Łosia
Sir_Ace Herbu Wyrwikufel
Peace and Beer and Heavy Metal
20.01.2063, 15:53 |


Nikator
Wartosci są subiektywne ponieważ tworzą je ludzie. Czy są cenne czy nie. Warte przekazywania czy też nie- zależy od ludzi oraz kultury w jakiej się wychowali.


Porucznik Polskiej Marynarki Gwiezdnej

Nikator: NOWI, STARZY... A gdzie mnie wpiszesz?
gladwik: Do starych. A do tego stetryczałych.

Basia o mnie: Przekornik.
03.02.2063, 17:05 |


baśbasia

reczula:
Czy można dojść do konsensusu w sprawie wartości?


Nie.

Chyba że przyjmiemy ideę idei Platona - wtedy tak. Ale to dosyć szalony pomysł - choć piękny.




Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.
Żołnierz wsparcia Ciężkiego Szturmu Atomowego nr służbowy 11123
wierny żołnierz B.I.G.O.S.U
13.02.2063, 0:18 |


reczula
[ostatnia modyfikacja 13.02.2063 0:27]

Dziękuję za odpowiedzi. Zadałem to pytanie, ponieważ psychologia także próbuje na nie odpowiedzieć. Podążając za "zwrotem ku arete", ku greckiej etyce we współczesnej filozofii moralnej, jedna z najnowszych gałęzi wyznacza 6 cnót, na które składają się 24 zalety sygnaturowe. Podobno można je zaobserwować w różnych kulturach, w tekstach z różnych epok historycznych. Wyznaczono cechy wspólne dla wszystkich zbadanych kultur. Czy można więc stwierdzić, że ewolucja wyposażyła nas w zestaw wartości, które powinniśmy w sobie rozwijać? Czy może wartości te zostały wybrane arbitralnie? Moim skromnym zdaniem, badacze wykazują nadmierny optymizm w tej dziedzinie. Chociaż również podejścia utylitarystyczne i kantowskie do wartości mają swoje wady. Racjonalistyczne podejście do wartości dobrze podsumował Jonathan Haidt - porównuje on świadomy proces ewaluatywny do jeźdźca, a nieświadomy do słonia. Być może mamy wbudowany w siebie jakiś system wartości, jednak odkrywanie i wcielanie go w życie jest trudne jak tresura i kontrolowanie słonia. Obecnie, we współczesnej edukacji nacisk położony jest na jeźdźca.
13.02.2063, 12:47 |


Kapelan
Ja mam własne pytanie.
Jaką etykę, jaką moralność wyznają ateiści lub agnostycy? Bo nigdy nie zwątpiłem i zawsze mnie to ciekawiło, jak to wszystko wygląda. Opieracie się na jakiś zasadach, wartościach rodem z antycznej Grecji czy Biblii?


Aut vincere aut mori.
13.02.2063, 20:10 |


Macer
Podejrzewam, że każdy bądź prawie każdy ateista wyznaje system wartości społeczeństwa, w którym się wychował, z jakimiś mniejszymi lub większymi zmianami. Poza tym, każdy człowiek ma winstalowane w mózg przez ewolucję instynktowne, wrodzone prawa moralne, służące przetrwaniu gatunku - zabijanie współplemieńców, szkodzenie im w jakikolwiek sposób nie pasuje do tego celu, więc jest powszechnie uważane za złe. Systemy etyczne w różnych religiach, jeżeli nie zostały przeinaczona przez kapłanów-cwaniaków, są w zasadzie bardzo podobne i tak jakby oczywiste - mówi się, że islam to religia pokoju, i pewnie to prawda, tylko za dużo chciwców rządzi islamistami. Mahomet zreszą też nie był czysty, rozpoczął przecież podbój świata arabskiego, a religia miała mu być narzędziem. Biblia raczej przekazuje pozytywne wartości, ale nie przeszkadzało to papieżom wykorzystywać Kościoła do grabieży.


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
19.02.2063, 21:08 |


baśbasia

Macer:
Podejrzewam, że każdy bądź prawie każdy ateista wyznaje system wartości społeczeństwa, ...


Radzę przestać tak podejrzewać.

Generalnie pytanie Kapelana jest źle zadane.
Sugeruje bowiem, że ateiści tworzą określoną grupę ludzi ze swoimi tablicami przykazań.
Jeżeli ja nie wierzę i Ty nie wierzysz, nie oznacza że wyznajemy takie same wartości.
Podkreślić należy również, że zupełnie co innego pisze w Biblii, a co innego przeciętny katolik ma w głowie i w swoim wyobrażeniu o jakiejkolwiek etyce. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że istnieje wręcz sprzeczność w tym mniemaniu.


Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.
Żołnierz wsparcia Ciężkiego Szturmu Atomowego nr służbowy 11123
wierny żołnierz B.I.G.O.S.U
19.02.2063, 21:18 |


Macer
Masz rację. Ateiści to nie kolejna religia, usystematyzowana dokumentami i prawami. Ci, którzy samodzielnie, dzięki własnemu rozumowaniu zrezygnowali z wiary, tworzą swoje systemy wartości, ale są też tacy, którym zwyczajnie nie wpojono w dzieciństwie żadnej religii, i ci mogą mieć te wartości, w których zostali wychowani.

Inny ciekawy temat, nawet odnosi się do sprzeczności słów Nowego Testamentu i moralności chrześcijan: http://infobot.pl/r/2bq8 .
Co sądzicie o tym, Obywatele?


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
19.02.2063, 21:23 |


baśbasia
[ostatnia modyfikacja 19.02.2063 21:28]


Macer:
ale są też tacy, którym zwyczajnie nie wpojono w dzieciństwie żadnej religii


Gdzie oni są??
Gdzie leży ta szczęśliwa kraina ??
Dlaczego dopiero teraz się o niej dowiaduję !!




Macer:
http://infobot.pl/r/2bq8 .


Po pierwsze ONET - tfu!
Po drugie i gorsze - Terlikowski!
Nie idźcie tą drogą obywatelu.
W tak ważnych sprawach - w sensie rozważań - wypada się powoływać na inne źródła!


Macer:
pozytywne wartości, ale


właśnie dopuściłeś się wartościowania wartości


Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.
Żołnierz wsparcia Ciężkiego Szturmu Atomowego nr służbowy 11123
wierny żołnierz B.I.G.O.S.U
19.02.2063, 21:30 |


Macer
[ostatnia modyfikacja 19.02.2063 21:35]


baśbasia:

Macer:
ale są też tacy, którym zwyczajnie nie wpojono w dzieciństwie żadnej religii


Gdzie oni są??
Gdzie leży ta szczęśliwa kraina ??
Dlaczego dopiero teraz się o niej dowiaduję !!

Czechy są na przykład zateizowanym krajem; niektórzy mają rodziców ateistów, nawet w Polsce


Macer:
http://infobot.pl/r/2bq8 .


Po pierwsze ONET - tfu!
Po drugie i gorsze - Terlikowski!
Nie idźcie tą drogą obywatelu.
W tak ważnych sprawach - w sensie rozważań - wypada się powoływać na inne źródła!


Oj tam Onet. Co mam czytać, Interię czy WP? Nie traktuję go opiniotwórczo, tylko tak się po prostu dowiaduję, co słychać. A ta wiadomość stanowi tylko temat - czy homoseksualiści zasługują na miłość bliźniego i zbawienie? Ten ksiądz bardzo dobrze to tłumaczy, że owszem - Jezus akceptował "wyrzutków społecznych". To jest strasznie wredna szpila w Kościół


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
19.02.2063, 21:43 |


baśbasia

Macer:
Oj tam Onet. Co mam czytać, Interię czy WP?


obywatelu Macer - jeśli chcieliście mnie doprowadzić do szału to Wam się udało, ale postaram się zapomnieć o tym i udawać, że nigdy nie zapytałeś

A swoją drogą, jeśli ciekawi Cię omawiany temat ( nie chodzi mi o homoseksualistów a interpretację Starego i Nowego Testamentu), to polecam książkę autorstwa Vermesa "Twarze Jezusa".
Vermes w odróżnieniu od Terlikowskiego na przykład, to poważny uczony i warto poczytać jego dzieła.


Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.
Żołnierz wsparcia Ciężkiego Szturmu Atomowego nr służbowy 11123
wierny żołnierz B.I.G.O.S.U
19.02.2063, 22:39 |


Macer
Aż tak bardzo, żeby czytać prace naukowe, mnie nie ciekawi


"Proszę państwa, oto Eryk, Eryk dzisiaj jest weneryk.
Chętnie państwu łapę poda, nie chce podać?
Aaa, bo mu odpadła"
20.02.2063, 0:07 |


Ambrose

Macer:
Aż tak bardzo, żeby czytać prace naukowe, mnie nie ciekawi



W takim razie poczytajcie Philipa K. Dicka, obywatelu. Polecam szczególnie VALIS. Solidna dawka metafizycznego bełkotu, religijno-kulturalny miszmasz, filozoficzny koktajl. Do tego niezwykła egzegeza Konioluba Grubasa - alter ego samego pisarza. Lektura znakomicie ukazuje jak płodnym i pomysłowym pisarzem oraz myślicielem był Dick, który kreując swój świat, system wartości czy religię, potrafił korzystać z praktycznie każdego znanego mu źródła.


O, zgwałcić Naturę, zgwałcić Los, siebie zgwałcić i zgwałcić Boga Najwyższego!
20.02.2063, 14:44 |


Sir_Ace
Ja z kolei, jeżeli już wchodzimy w dysputy okołoreligijne, polecam lekturę In partibus infidelium - krótkiego opowiadania naszego polskiego Jacka Dukaja. Całkiem serio ujęte, dlaczego Kościół powinien się modlić, żeby ludzkość nigdy nie odkryła żadnych rozumnych kosmitów.

Fragmencik:
http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=74144


Przywróćmy Bojówki Oazowe!!!
Pierwszy głosiciel idei Łosia
Sir_Ace Herbu Wyrwikufel
Peace and Beer and Heavy Metal

Temat: Filozofie w WRP << Wstecz 1 2 3[ 4 ] 5 6 Dalej >>
Forum | Forum zawiera 3655 wypowiedzi w 18 tematach.

Obecni:



(c) 2052-2067 www.wielkarzeczpospolita.net